Baner


Stronę monitoruje stat24

Pomóż nam utrzymać serwer.




Dzieje Rydzyny - Ciemne karty historii.


Zamek w Rydzynie
Pocztówka z Zamkiem w Rydzynie.

Dziś zwiedzając malowniczą Rydzynę, wraz z jej pięknym barokowym Zamkiem ciężko sobie uświadomić jak wiele trudnych momentów przeżyło miasto.

Za założyciela Rydzyny uznaje się Jana z Czerniny, a historia miasta i Zamku, sięgają początku XV wieku. W XVII wieku na zasadzie wykupu , Zamek wraz z okolicznym majątkiem przejął ród Leszczyńskich. Pierwotnej budowli obronnej nadano formę mieszkalną i reprezentacyjną, jaką z niewielkimi zmianami możemy podziwiać obecnie (monumentalna forma, typowa dla baroku).

Pierwsze czarne chmury zaczynały gromadzić się nad Rydzyną podczas trwania Wojny Północnej (lata 1700 - 1721), choć ówczesna Rzeczpospolita pozostała neutralna do roku 1704, to znaczna część wojny toczyła się na jej terytorium. Wojna, swoje piętno odcisnęła bezpośrednio w dniu 17 lipca 1707 roku, kiedy to w akcie zemsty za poparcie Szwedów przez Leszczyńskich, pułkownik Schultz, oficer wojsk saskich, wraz ze swoimi żołnierzami, wkroczył do Rydzyny i podpalił zabudowania. Zniszczeniu uległy domy wokół Rynku, spłonął kościół oraz zachodnie i południowe skrzydło zamku, które prawdopodobnie zajęło się od innego pożaru. Po tym nieszczęściu, w Zamku podjęto tylko prace zabezpieczające. Właściwa odbudowa rozpoczęła się dopiero w 1742 roku, pod nadzorem architekta Karola Marcina Frantza ze Śląska. Od tej daty, aż do czasów ostatniego pana na Zamku, czyli Antoniego Sułkowskiego, wystrój Zamku wielokrotnie ulegał zmianom. Otoczenie Zamku także się zmieniało. Wielokrotnie dobudowywano lub wyburzano kolejne budowle, a park zamkowy, ze stylu francuskiego, został zmieniony na styl angielski, i taką formę zachował do dziś.

Miasto nie zdążyło podnieść się po tragedii a już spadło na nie kolejne nieszczęście - wybuch epidemii dżumy, która zdziesiątkowała mieszkańców tego malowniczego miejsca. Według zapisków z ksiąg kościelnych, zaraza dotarła do Rydzyny w dniu 23 września 1709 roku. Niestety, nie można stwierdzić dokładnej ilości zmarłych, ponieważ w obawie przed zarazą, zrezygnowano z pochówków kościelnych. Śmierć, zebrała w tym czasie prawdopodobnie bardzo pokaźne żniwo.

Epidemię upamiętnia, zbudowana pośrodku Rynku w latach 1760-1761r, figura Świętej Trójcy. Posąg poza upamiętnieniem ofiar epidemii oraz niedoli mieszkańców z okresu wojny północnej, jest również swego rodzaju wotum, mające na celu nie dopuszczenie do powrotu nieszczęść.

Po wielu latach, względnego spokoju, przychylny los po raz kolejny odwraca się od okolicznej ludności - upada Fundacja Sułkowskich, która miała wspierać edukację młodych mieszkańców regionu..

Fundacja ta, powstała w końcu lat siedemdziesiątych XVIII wieku. Zatwierdzona została uchwałą sejmową w 1775 roku, oraz statutem fundacyjnym z 1783 roku.

Około roku 1790, na wskutek braku płynności finansowej rodu Sułkowskich, fundacja chyliła się ku upadkowi. Po śmierci Antoniego Sułkowskiego, w dniu 16 stycznia 1796 roku, nadeszło nieuniknione. Po wielu próbach ratowania fundacji, w 1811 roku, trybunał cywilny w Poznaniu rozpoczął postępowanie upadłościowe. Wierzyciele zaczęli wykupywać ruchomości pochodzące z Zamku. O sprzedanych przedmiotach, w sensie ilościowym, może świadczyć fakt, że licytacja ruchomości trwała aż 44 dni. Wskutek kłopotów finansowych, na początku XIX wieku, wiele budynków należących do otoczenia zamku, zaczęło popadać w ruinę.

Rydzyna 1865 plan zamku

Plan katastralny miasta wg pomiaru Wiechersa z 1865 roku.
(źródło: "Rydzyna. Urbanistyka i zabytki". Autor: Ewa Kręglewska Foksowicz).

Decydujące załamanie finansowe nastąpiło w 1858 roku. Wtedy to, zaczyna się wyprzedaż majątków należących do klucza. Dalsza wyprzedaż majątku, jednak nie pozwoliła uregulować wierzytelności. W roku 1869 zapada rodzinna decyzja, upoważniająca ordynata, do zaciągnięcia pożyczki w Poznańskim Ziemstwie Kredytowym. Konsekwencją tego posunięcia, było zrzeczenie się przez Ordynata prawa zarządu i użytkowania dóbr, aż do czasu spłaty zaciągniętej pożyczki. Prawa te przejmuje administrator mianowany przez Ziemstwo Kredytowe.

W roku 1905 umiera syn ostatniego ordynata, Aleksander Sułkowki, w tym momencie już wiadomo, że wygasa linia ordynacka, ostatniego ordynata Antoniego Sułkowskiego. Rząd Pruski, który uważał, że prawnym następcą Komisji Edukacji, jest Pruskie Kolegium Szkolne, stwierdza, że to jemu powinny być przekazane wszelkie dobra ordynacji. Na mocy zawartych porozumień, pomiędzy rządem pruskim, Antonim Sułkowskim, i jego spadkobiercami, cały ruchomy i nieruchomy majątek, wraz z datą śmierci ostatniego ordynata, ma przejść na własność rządu pruskiego, który może dysponować majątkiem w dowolny sposób.

Ostatni ordynat, Antoni Sułkowski, umiera 15 czerwca 1909 roku. Na mocy wcześniejszych porozumień, we wrześniu 1909 roku, właścicielem wszystkich dóbr staje się Pruskie Kolegium Szkolne.

Po tych wydarzeniach, zamek straszy pustostanem. Pruskie Kolegium Szkolne, bezowocnie próbuje sprzedać przejęty majątek. Poszukuje nabywcy wśród bogatych przemysłowców niemieckich. Niestety, bez powodzenia.

Zamek pod zarządem władz pruskich jest niezamieszkany i nie użytkowany w jakikolwiek sposób, przez co niszczeje i powoli zaczyna przeobrażać się w ruinę. Gdy w 1914 roku, wybucha I wojna światowa, a na wszystkich frontach rozpoczynają się walki, Armia Niemiecka nie spodziewała się aż takiego napływu jeńców wojennych. Z powodu braku infrastruktury, do przetrzymywania jeńców, rząd pruski zaczyna radzić sobie, jak tylko może. Władze niemieckie, zaczynają, adaptować budynki, które mogłyby spełnić rolę obozów jenieckich, lub też być w jakikolwiek inny sposób wykorzystane w celach wojskowych.

Zamek po niezbędnych remontach , zostaje w roku 1916 zaadaptowany na obóz jeniecki dla oficerów rosyjskich i francuskich. Jeńców tych, przetrzymywano w głównej siedzibie Zamku, natomiast żołnierzy pełniących funkcję strażników, ulokowano w oficynach zamkowych. Ze względu na swoją budowę, Zamek nadawał się idealnie na pełnienie tej funkcji. Sam Zamek i cały park otacza fosa, co samo w sobie stanowi już utrudnienie, gdyby którykolwiek z jeńców próbował ucieczki. W celu adaptacji budowli na obóz jeniecki, Zamek i park, otoczono ogrodzeniem z drutu, wokół ogrodzenia od strony zamku rozstawiono budki wartownicze, a kłopot zasilania elektrycznego rozwiązano, stawiając nieopodal spalinowy generator prądotwórczy.

Obóz istniał do listopada 1918 roku. W tym czasie, przebywało w nim około 380 jeńców wojennych. W porównaniu z innymi obozami jenieckimi dla oficerów, był to stosunkowo mały obóz, jednak warunki techniczne nie pozwalały na to, aby przetrzymywać w nim większą ilość oficerskich jeńców. Nieopodal Rydzyny, powstał jeszcze jeden niewielki obóz, dla szeregowych jeńców rosyjskich. Wykorzystywano ich do prac przymusowych, głównie do osuszania terenu w okolicach Tarnowej Łąki.. W tym samym celu wykorzystywano tu również jeńców w kolejnej wojnie.

Obóz w Kłodzie istniał od czerwca 1941 roku, do jesieni 1943. Łącznie przebywało w nim około 100 więźniów żydowskich wykorzystywanych do prac melioracyjnych i leśnych.
(Bardziej zainteresowanych obozem w Kłodzie, odsyłam do opracowania: "Przyczynek do historii żydowskiego obozu pracy w Kłodzie." Autor Aleksander Piwoń. Archiwum Państwowe w Lesznie. "Rydzyniak" nr 10-11 (1-2) 2000)

Po pierwszej wojnie światowej, w roku 1919, podczas trwania Powstania Wielkopolskiego, Zamek wykorzystywano ponownie do celów militarnych, umieszczając tam wojska niemieckie. W związku z tym, że w okolicach Rydzyny toczyły się bitwy i potyczki pomiędzy wojskami niemieckimi a powstańcami wielkopolskimi, nieopodal Zamku, rozmieszczono trzy niemieckie działa. Działa te w razie potrzeby, wspomagały swym ogniem działania militarne w okolicy, a konkretniej ostrzeliwały Pawłowice i Kąkolewo.

Po zakończeniu Powstania Wielkopolskiego i przyłączeniu Wielkopolski do terenów ówczesnej Rzeczpospolitej, Rydzyna znów stała się cichym i spokojnym miasteczkiem. A wojska polskie wkraczają do Rydzyny w dniu 17 stycznia 1920 roku, jako gwarant tego spokoju.

Pod koniec sierpnia 1939 roku, gdy czarne chmury zbierały się nad Polską, i nikt nie był pewny co nastąpi, zaczęto przygotowywać się do ewentualnej obrony. W tym czasie Bataliony Obrony Narodowej (BON "Leszno") prowadziły prace fortyfikacyjne, kopiąc m.in. w Rydzynie okopy strzeleckie.

Pod koniec sierpnia (26.08.1939r.), ulokowano w Rydzynie 3 szwadron 17 Pułku Ułanów, działający jako Odział Wydzielony (OW), zamykając kierunki na Tarnową Łąkę, Augustwo, Pomykowo (ubezpieczenia wysunięto do linii lasek południe - dworzec Rydzyna).

W dniu 1 września 1939 roku, w Rydzynie znajdował się szwadron rtm. Stanisława Czerniawskiego jako OW "Rydzyna", wzmocniony dwoma ciężkimi karabinami maszynowymi, działonem przeciwpancernym oraz jednym plutonem z 3 kompanii ppor. Henryka Klabińskiego z BON "Leszno". Jeden pluton ze szwadronu stanowił placówkę w Moraczewie.

1 września 1939 roku, Rydzyna, jako jedna z wielu miejscowości leżących w pobliżu ówczesnej granicy państwowej, stała się obiektem ataku wojsk niemieckich.

Odcinek Leszno - Rawicz, został zaatakowany przez oddziały 13go i 14go Rejonu Ochrony Pogranicza, czyli Grenzschutzu. Dla mieszkańców Rydzyny, wojna zaczęła się około godziny 5.15, gdy niemieckie wojska ostrzelały miasteczko z broni artyleryjskiej. Pociski spadały na ujeżdżalnię, w okolicach zamku, oraz na okoliczne budynki mieszkalne. W tym samym czasie, w okolicach Rydzyny zostały ostrzelane polskie patrole. W tym dniu, na Rydzynę natarł oddział niemieckiej piechoty wspomagany plutonem artylerii. Pod naporem wojsk niemieckich, 3 szwadron 17 pułku ułanów, został zmuszony do wycofania się, na północ od Rydzyny. Jak się okazało w późniejszych dniach wojny, natarcie na odcinku Leszno - Rawicz, siłami Landwehry i Grenzschutzu było pozorowane w celu związania wojska polskiego w tym rejonie. Główne uderzenie armii niemieckiej, w zasadzie ominęło pas działań Armii Poznań. Dnia 4 września 1939 roku, wojska niemieckie wkroczyły do Leszna, zajeły również Rawicz, Rydzynę, Święciechowę, Włoszakowice, i inne miejscowości.

Podczas okupacji niemieckiej, w Zamku władze urządziły szkołę dla niemieckiej młodzieży, tzw. Napola. Zakład w Rydzynie istniał od 1940 roku, aż do 20 stycznia 1945 roku.

Pierwsze szkoły Nationalpolitische Erziehungsanstalten (Napola) powstały w 1933 roku. Do szkół tych przyjmowano młodzież, w wieku od 10 do 18 lat. Głównym celem placówek, było realizowanie programu gimnazjum, jednak dodatkowo przeprowadzano w nich szkolenie polityczne. Ukierunkowane szkolenie ogólne i polityczne, miało na celu wykształcenie przyszłych kadr SS, SA, policji.

Kryteria przyjmowania do szkoły były bardzo surowe. uczelniany zostać przyjętym kandydat musiał spełniać następujące kryteria:

- przynależność do HJ (Hitlerjugen),
- dobry stan zdrowia, oraz wysokie wyniki w zajęciach sportowych,
- "aryjskie" pochodzenie.

Przez cały okres okupacji niemieckiej, kierownikiem NPEA w Rydzynie był Starszy Radca Rządowy dr Spruth (Oberregierungsrat dr Spruth).


Poniżej przedstawiam kilka zdjęć, do których udało mi się dotrzeć, podczas poszukiwań informacji dotyczących szkoły Napola w Rydzynie.


nationalpolitische erziehungsanstalt wartheland schloss reisen napola

Wizytacja szkoły przez Arthura Greisera - 8.10.1940r.
(źródło: zbiory Zamek w Rydzynie - Pan Zdzisław Moliński).


nationalpolitische erziehungsanstalt wartheland schloss reisen napola nationalpolitische erziehungsanstalt wartheland schloss reisen napola nationalpolitische erziehungsanstalt wartheland schloss reisen napola

Zajęcia codzienne w szkole Napola w Rydzynie - 1941 rok (źródło: http://www.tipsimages.it).


nationalpolitische erziehungsanstalt wartheland schloss reisen napola

Dokument wysłany z niemieckiego urzędu KLV na Słowacji do szkoły HJ w Rydzynie.
(źródło: http://www.militarytrader.com/military-trader-news/klv-document-represents-wwii-german-evacuation).

nationalpolitische erziehungsanstalt wartheland schloss reisen napola

Książka traktująca o Napola w Rydzynie.
(źródło: zbiory Zamek w Rydzynie - Pan Zdzisław Moliński).


Rabunek mienia Fundacji Sułkowskich rozpoczął się już w październiku 1939 roku. W tym czasie przystąpiono do wywożenia mebli i urządzeń znajdujących się na terenie Zamku i oficyn, a także obiektów zabytkowych. Na przełomie lat 1939/40, Niemcy zaczęli wywozić maszyny i urządzenia z tartaku Fundacji (znajdującego się w Dąbczu). W sierpniu 1942 roku, władze niemieckie przepisały tytuł praw własnościowych nieruchomości Fundacji na rzecz Rzeszy Niemieckiej, a w kolejnym roku wysłane zostały papiery wartościowe Fundacji do Głównego Urzędu Powierniczego w Berlinie.

Pod koniec 1944 roku, gdy niemieckie wojska od dawna były w odwrocie, a front przesuwał się coraz bardziej na zachód, wszyscy oczekiwali z utęsknieniem wyzwolenia, które ze względu na panująca sytuację militarną, było tylko kwestią czasu. Jednak dramatyczne wydarzenia, dzień przed wyzwoleniem Rydzyny, nie pozwoliły wszystkim cieszyć się tym szczęściem.

W dniu 27 stycznia 1945 roku, w okolicach Rydzyny pojawiła się radziecka pancerna grupa zwiadowcza, jednak nie wkroczyła ona do miasta. Wskutek powyższych zdarzeń, w nocy, z dnia 27 na 28 stycznia, część mieszkańców Rydzyny, udekorowała swe domostwa biało czerwonymi flagami. Na ich nieszczęście, rano, w dniu 28 stycznia, do miasta wkroczyła wycofująca się grupa Wermachtu (DSpad.-Panc. "Hermann Goering" i SS, pod dowództwem von Schillinga). Niemcy aresztowali wszystkie osoby, na domach których powiewały biało czerwone flagi, łącznie dziesięć osób. Aresztowanych mieszkańców rozstrzelano pod murem ewangelickiego cmentarza około godziny 11. Odgłosy wystrzałów spowodowały wkroczenie wojsk radzieckich do Rydzyny. Około godziny 17, resztki wojsk niemieckich wycofały się z Rydzyny. Niestety, historia w tym miejscu zatacza ponownie krąg. Tak jak w roku 1707 r. nastąpiło spalenie zamku przez wojska rosyjskie w ramach odwetu i chęci zemsty, tak tym razem zamek spłonął po wkroczeniu wojsk sowieckich (30-31 stycznia 1945 roku).

Rydzyna 1945 Zamek spalony

Zdjęcia spalonego Zamku - 1945 rok.
(źródło: "Rydzyna. Urbanistyka i zabytki". Autor: Ewa Kręglewska Foksowicz).

Zamek został odbudowany dopiero w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, i w takiej formie obecnie cieszy swym widokiem kolejne pokolenia.....


Literatura:

- "Zamek i Klucz Rydzyński." Leon Preibisz. Rydzyna 1938. Nakładem Fundacji Sułkowskich.
- "Miejsca Pamięci Narodowej w gminie Rydzyna." Edward Pisarczyk. Rydzyna 2006.
- "Armia Poznań w wojnie obronnej 1939." Piotr Bauer, Bogusław Polak. Wydawnictwo Poznańskie 1982.
- "Straty i szkody wojenne Fundacji Sułkowskich w latach 1939-1945." Aleksander Piwoń Archiwum Państwowe w Lesznie.
- "Rydzyniak" Nr 10-11 (1-2) 2000
- Napola (http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=51&t=13124)
- Forum Odkrywca (http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=60456#61658)
- "55 Poznański Pułk Piechoty w obronie Ojczyzny" Piotr Bauer, Bogusław Polak. Leszno 1979.
- "Rydzyna. Urbanistyka i zabytki" Ewa Kręglewska Foksowicz. Wydawnictwo Poznańskie 1969.
- Zbiory własne.